KLIK       RADIO -RADIO JAKIEGO NIE BYŁO
Słuchaj w Winamp
  1. pl
  2. en
Zamawianie utworu

INFORMACJE KRAJOWE I ŚWIATOWE

NOWOŚĆI MUZYCZNE KLIKRADIA

Dziś jest wtorek 8 Września 2020 r.

  • Imieniny: Marii, Adrianny
  • Wschód słońca: 5:59
  • Zachód słońca: 19:08
  • Dzień trwa: 13 h 9 min
  • Do końca roku pozostało 114 dni

 

LANBERRY TRACĘ

DOTAN NUMB

CLEO ALFABET ŚWIATEŁ

ONE REPUBLIC-DIDN'T

GROMEE SWEET EMOTIONS

SHAUN BAKER RUN AWAY

NATALIA SZROEDER PESTKI

PATRYCJA MARKOWSKA NIEPOPRAWNA

GALERIA MUZYCZNA KLIKRADIA

POZDROWIENIA SŁUCHACZY KLIKRADIO

Radio Internetowe KlikradioKlikradio

QUEBONAFIDE &DARIA ZAWIAŁOW BUBBLETEA

DUA LIPA BREAK MY HEART

PAPA D WIECZNIE MŁODZI


SŁUCHAJ NAS NA PLATFORMIE RADIOBOX

SMOLASTY &ROBERT GAWLIŃSKI PERŁA NA NA DNIE


Winamp, iTunes Windows Media Player Real Player QuickTime Web Proxy
Ładowanie ...

TERAZ GRAMY

OSTATNIO ZAGRANE 

KALENDARIUM

SŁUCHAJ NAS NA SWOIM ODTWARZACZU (WINAMP ,WINDOWS MEDIA PLAYER )

MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

 

 

MIEJSC(7)

MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

 

pobrane (1)

 

Epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 trwa i wiele wskazuje na to, że szybko się nie skończy. W Polsce zachorowało już 71 126 osób, zmarło 2 124, a wyzdrowiało 55 113. Cały czas rośnie liczba zarażonych oraz ofiar wirusa na świecie. Epidemia zaczęła się w Chinach, ale przybywa pacjentów w innych regionach. Oto mapa, która pokazuje zasięg koronawirusa oraz najważniejsze dane statystyczne. Zobacz, gdzie teraz jest najwięcej zakażonych pacjentów i sprawdź, co musisz wiedzieć o wirusie.Mamy 302 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem - informuje Ministerstwo Zdrowia
Zakażeni to mieszkańcy województw: małopolskiego (88), śląskiego (31), mazowieckiego (25), podkarpackiego (23), wielkopolskiego (21), pomorskiego (20), podlaskiego (19), warmińsko-mazurskiego (15), kujawsko-pomorskiego (15), lubelskiego (13), świętokrzyskiego (9), łódzkiego (8), dolnośląskiego (6), opolskiego (5), zachodniopomorskiego (3), lubuskiego (1)
Poinformowano też o śmierci 4 osób zakażonych koronawirusem (wiek-płeć, miejsce zgonu): 87-M Pajęczno, 41-M Puławy, 82-M Łańcut, 62-M Gorzów Wlk. Wszystkie osoby miały choroby współistniejące
Liczba zakażonych koronawirusem: 71 126/2 124 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe)

Zasięg koronawirusa COVID-19 [MAPA aktualizacja 07.09.2020]

Jurasz: Miesiąc demonstracji. Gdzie jest dziś Białoruś [ANALIZA]

Główny Inspektor Pracy przyznał sobie wysoką nagrodę. Nie podał szczegółów

Już blisko 20 tys. zł nagrody przyznał sobie w tym roku Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek - informuje Interia. Premia nie została wręczona jego zastępcom, nie wiadomo również, za co szef PIP nagrodził sam siebie.Do tej pory na przestrzeni roku Łyszczek oraz jego współpracownicy z kierownictwa PIP dostawali średnio po 100 tys. zł. Tym razem nagrodę otrzymał tylko prezes.
Nagrody w inspekcji pracy można przyznać za szczególne osiągnięcia, istnieją także premie okolicznościowe. Wysokość tych drugich jest ustalana ze związkami zawodowymi - uzgodniono, że za 2020 rok będzie to maksymalnie 5 tys. zł. Wśród nagród szczególnych limit nie istnieje, a wysokość ustala jedynie szef PIP. Pula, którą dysponuje w tym roku, wynosi 600 tys. zł. Łyszczek w rozmowie z Interią nie chciał komentować sprawy.Już wcześniej Interia informowała o nagrodach, które Łyszczek przyznawał sobie i swoim współpracownikom. Pojawiały się również oskarżenia dotyczące nowych stanowisk dla jego kolegów z Podkarpacia, a także działaczy PiS. Zastrzeżenia do działań Państwowej Inspekcji Pracy zgłaszała także Najwyższa Izba Kontroli.
- W ocenie NIK nieprawidłowości (w wykonaniu budżetu PIP - red.) w 2019 r. wynikały z niedostatecznego nadzoru głównego inspektora pracy w obszarze zamówień publicznych - mówił w lipcu br. na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych przedstawiciel NIK.
"Nagrody dla kierownictwa Państwowej Inspekcji Pracy, w tym Głównego Inspektora Pracy i jego zastępców, na tych samych zasadach i w porównywalnej wysokości były wypłacane również w latach 2013, 2014 i 2015 r. (...) nie dostrzegam niczego nagannego w stosowaniu od wielu lat systemu nagród dla Państwowej Inspekcji Pracy" - podkreślono w piśmie autorstwa Rady Ochrony Pracy, które otrzymała pod koniec 2019 r. posłanka KO Izabela Mrzygłocka.
- Decyzje w tej sprawie podejmuje sam główny inspektor pracy i - co budzi moje zażenowanie - nie widzi on w tym nic niestosownego. Zwłaszcza teraz, gdy mamy do czynienia z trudnościami finansowymi, działania wysokich funkcjonariuszy państwowych powinny być nie tylko zgodne z prawem, ale także ze wszech miar etyczne - komentuje posłanka w rozmowie z Interią.
(Interia, kw)

Cytat dnia
„Jedynym wycinkiem wszechświata, który na pewno możesz poprawić, jesteś ty sam.”
Aldous Huxley

SUMMER HITS W KLIKRADIO

 Kolejna, czwarta już niedzielna demonstracja, która miała miejsce 6 września w Mińsku na Białorusi ponownie zebrała ogromne tłumy protestujących. Reżim zareagował na powyższe jak zwykle brutalnie, ale też i wyraźnie spokojniej niż jeszcze dwa, trzy tygodnie temu.

Z faktu, iż demonstracje nadal gromadzą dziesiątki tysięcy ludzi wynikają dwa wnioski. Po pierwsze stopień niezadowolenia społecznego jest na tyle duży, że liczba demonstrantów nadal jest ogromna jak na białoruskie realia, ale zaczęła powoli spadać. Nie zmienia to faktu, że powrót do sytuacji sprzed wyborów jest już nierealny. Aleksander Łukaszenko stracił poparcie społeczne, a co więcej – całkowicie stracił też wyczucie nastrojów społecznych i charyzmę. Nic nie wskazuje na to, by sam powyższe rozumiał, czego dowodem jest to, jak bardzo toporna i prymitywna jest reżimowa propaganda.

 

Drugi wniosek wypływający z protestów na Białorusi jest taki, że jakkolwiek opozycji udaje się utrzymywać presję na reżim, to równocześnie nie jest ona w stanie niczego osiągnąć w sensie politycznym. Tak naprawdę nie wiadomo nawet, czy mamy do czynienia z działaniami opozycji, czy raczej ze spontanicznym ruchem sprzeciwu obywateli, który dopiero wykształci nowych przywódców i struktury.Reżim – jak się wydaje – postanowił grać na czas i nie stosuje przemocy na masową skalę, tak jak bezpośrednio po wyborach, licząc zapewne na to, że liczba osób wychodzących na ulicę będzie z czasem maleć. Nie jest wykluczone, że Aleksander Łukaszenko zrozumiał, że ostentacyjna przemoc stosowana na masową skalę zmusi państwa Unii Europejskiej do wprowadzenia twardych sankcji przeciwko Mińskowi. Na tę chwilę większość kluczowych państw UE robi wszystko, by takiego scenariusza uniknąć.Nie oznacza to oczywiście, że powrotu do znacznie bardziej brutalnego traktowania demonstrantów nie będzie. Tolerowanie cotygodniowych marszów opozycji psychologicznie nie pasuje do Aleksandra Łukaszenki. Zainteresowane sprowokowaniem przemocy mogą być też Moskwa oraz niektóre radykalne środowiska w samej opozycji, choć trzeba przyznać, że na razie nic takiego nie ma miejsca, a demonstranci w sposób wręcz ostentacyjny unikają jakichkolwiek aktów przemocy.Reżimowi, na obecnym etapie, udało się spacyfikować największe zakłady pracy, w których co prawda nigdy nie udało się zorganizować strajku generalnego, ale pracownicy, których zaraz po wyborach zorganizowali spontaniczne demonstracje. Największe zakłady pracy w zasadzie nie tylko nie strajkują, ale nawet nie są w nich organizowane masowe protesty.Skala przemocy stosowanej przez reżim jest niezmiennie wysoka, choć oczywiście nieporównywalna z tym co działo się w dniach bezpośrednio po wyborach. Reżim zdaje sobie sprawę, że nie może sobie pozwolić na siłowe stłumienie stutysięcznych demonstracji i zamiast tego używa siły punktowo, przy czym jednak brutalność, z jaką traktowani są demonstranci rośnie. Co istotne, do ataków na demonstrantów dochodzi nie w chwili, gdy idą oni w marszu i są ich dziesiątki tysięcy, ale już po zakończeniu demonstracji, gdy ludzie rozchodzą się do domów. Powyższa taktyka powoduje, że nikt biorący udział w demonstracji nie ma pewności, że zdoła wrócić do domu i nie zostanie pobity lub aresztowany.

Władze również punktowo uderzają w przywódców opozycji. Po zatrzymaniu przez „nieznanych sprawców” Maryi Kalesnikawej, na wolności (na Białorusi) znajduje się już tylko dwóch z siedmiu członków prezydium Rady Koordynacyjnej. Taktyka władz ma na celu uniemożliwienie działania tym politykom opozycji, których reżim ocenia jako najbardziej dla siebie niebezpiecznych oraz takie kształtowanie jej realnie działającego składu, który w ocenie KGB z największą dozą prawdopodobieństwa uda się skonfliktować.

Już teraz skądinąd ewidentne są pęknięcia w szeregach opozycji. Po stronie reżimu z kolei – poza przypadkiem b. ministra kultury Pawła Łatuszki i kilku urzędników oraz dyplomatów – nie doszło do jakichkolwiek znaczących dezercji na stronę opozycji.

Podsumowując, można stwierdzić, że reżim – jakkolwiek poważnie osłabiony – póki co, nie traci władzy. Równocześnie skala protestów każe zakładać, że każdego dnia może się to zmienić. Tak naprawdę więc na obecną chwilę nadal możliwe są w zasadzie wszystkie scenariusze: od zamrożenia konfliktu wewnętrznego poprzez powolną pacyfikację realnej opozycji i dokooptowanie do władzy opozycji koncesjonowanej, aż po wariant siłowy i wprowadzenie twardej dyktatury, a na upadku Łukaszenki skończywszy.ak chodzi o aspekt międzynarodowy, to Rosja – jak się wydaje – postanowiła, przynajmniej na tym etapie, udzielić wsparcia Aleksandrowi Łukaszence. Władimir Putin z całą pewnością każe sobie jednak zapłacić najprawdopodobniej zgodą Łukaszenki na dalszą integrację Rosji i Białorusi. Wsparcie dla Łukaszenki nie oznacza oczywiście, że Rosja nie szykuje wariantu alternatywnego. Łukaszenko zawczasu zadbał jednak o to, by w ramach reżimu nie było jakiegokolwiek oczywistego następcy tronu.

Z punktu widzenia Moskwy popieranie coraz wyraźniej niepopularnego Łukaszenki jest w jakimś stopniu niekorzystne, ale przesadą jest twierdzenie, że Kreml może już teraz obawiać się antyrosyjskiego zwrotu białoruskiej opinii publicznej. Rosja jest skądinąd znana z popierania obiektywnie niepopularnych dyktatorów.

Z naszego polskiego punktu widzenia najbardziej niepokojące jest to, że to Rosja, a nie Zachód, a już tym bardziej nie Polska może na Białorusi grać na alternatywny scenariusz. Powyższe jest dodatkowo wzmacniane tym, że wszystkie w zasadzie mocarstwa Zachodu w sposób bardzo wyraźny traktują Białoruś, jeśli nie wprost jako rosyjską strefę wpływów, to co najmniej jako kraj, którego przyszłość powinna być określana w ścisłej kooperacji z Moskwą.

Pozostanie u władzy lub upadek Aleksandra Łukaszenki ma tym samym kluczowe znaczenie z punktu widzenia praw człowieka i ewentualnie demokracji na Białorusi, ale już niekoniecznie z punktu widzenia miejsca Białorusi na geopolitycznej mapie świata, na której to mapie Białoruś tylko pozornie, poprzez zmianę dekoracji na bardziej demokratyczną, może przesunąć się na Zachód.